Topienie szkła drewnem – Deštné v Orlických horách

Maciej Denenfeld

Sierpień rozpoczęliśmy wizytą w Orlických horách gdzie Czesi każdego roku przybywają na tradycyjne święto szkła. A my, w zeszłym roku także topiliśmy szkło i powtarzamy to samo już niedługo na Warsztatach Archeologii Doświadczalnej 2019 na Grodzisku Żmijowiska. Wracając do naszej wizyty w Deštné. Przyjechaliśmy w piątek, piec już hulał od kilku dni. Jest to rekonstrukcja pieca, który funkcjonował niedaleko tego miejsca. Czesi mają bardzo bogatą historię wytopu szkła. Nawet w szklarskim świecie jest coś takiego jak piec typu czeskiego!

Impreza, a właściwie jej główna część trwała od piątku do niedzieli, kiedy to licytowano stworzone przez przedstawicieli najlepszych czeskich hut repliki szklane. Czesi mają swój niepowtarzalny styl prowadzenia imprez, który uwielbiam. Wszędzie kufle z zimnym, czeskim piwem, wino i dużo radości i uśmiechów. To było świetne doświadczenie.

Na głównej scenie, najlepsi z najlepszych tworzyli repliki dawnych szklanych dzieł. Z kapiącym z czoła potem i lejącym się żarem od szklarskiego pieca, który osiągał 1200°C na oczach licznie zebranych widzów powstawały wazy, flakony, kielichy i czarki. Najlepsze jest to, że w rękach mistrzów z wieloletnim doświadczeniem wyglądało to prosto i dziecinnie łatwo. Ciekawym kontrastem pokazującym, że nie jest to takie banalne, było tworzenie szklanych replik przez młodszych adeptów szklanego rzemiosła. Pod okiem doświadczonych mentorów tworzyli swoje wersje replik. I widać było od razu, że musi minąć wiele lat aby nauczyć się tego rzemiosła. Mimo tego dawali radę i szło im bardzo dobrze.

Spędziliśmy tam prawie 3 dni. Z ekipą TBR’u (Agatka, Jarek oraz my) i delegacją z Muzeum Nadwiślańskiego w Kazimierzu Dolnym wraz z Pawłem Lisem. Cała impreza toczyła się w rytmie slow. Śniadania w czeskim klimacie, wytop szkła i tworzenie replik na scenie, stragany ze szklanymi wyrobami, obiad w czeskim klimacie, podziwianie mistrzowskiego kunsztu na scenie, spacerki, rozmowy, opowieści, żarty, dużo piwa i wina, kolacja, jeszcze troszkę napojów i spańko. W sobotę odwiedziliśmy także skansen Villa Nova. Bardzo przyjemne miejsce, lubię tam wracać. Resztę niech opowiedzą zdjęcia. Aha, jeszcze jedno. Czeskie korony z licytacji przeznaczane są na cele statutowe Muzeum. Jedna z replik poszła za 17 000 ck. Pozostałe średnio 1 do 10 tysięcy. Zacnie i szlachetnie.

Zobacz także

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Używamy ich także aby wyświetlić kilka personalizowanych reklam. Dane są anonimowe. Zawsze możesz zmienić ustawienia jeżeli chcesz. OK Czytaj więcej