Dawna Kraina Dolny Śląsk Nazistowski KL Gross Rosen w Rogoźnicy

Nazistowski KL Gross Rosen w Rogoźnicy

autor Maciej Denenfeld
dawna-kraina-gross-rosen-2

Przez bramę w stronę burzy

Kolejny obóz który odwiedziliśmy znajduje się na Dolnym Śląsku w Rogoźnicy. Kilka lat wcześniej odwiedziliśmy obozy w Oświęcimiu. Tym razem, wracają z Dobkowa postanowiliśmy odwiedzić właśnie ten obóz. Tu też jest trochę rodzinnej historii. W tym miejscu przetrzymywano mojego pradziadka. Dostał odsiadkę za posiadanie radiostacji. Było to jeszcze w czasach kiedy obóz miał funkcję obozu koncentracyjnego a nie zagłady. Inaczej bym tych słów dzisiaj nie pisał. Przed obozem znajduje się parking oraz mała budka z kasą. Wejście bez przewodnika było za darmo z możliwością złożenia daniny, co uczyniliśmy. Nie wiem dlaczego ale tu ponownie nie zdecydowaliśmy się na przewodnika. Może dla tego, że trochę się nam spieszyło do domu. Dziwne jest też to, że w takie miejsca trafiamy zawsze podczas dziwnej pogody. Powietrze było gorące, jakby też trochę go brakowało. W oddali widać było zbliżającą się burzę. Po pewnym czasie powietrze zrobiło się bardziej znośne. Pojawiła się wilgoć z padającego daleko deszczu a słońce lekko zasłoniły chmury. Druga strona nieba była granatowa. Kontrasty były ogromne. A zapach powietrza był bardzo przyjemny. Uwielbiam takie momenty. Do tego teren wokół obozu budzi zachwyt i również mocno kontrastuje z historią tego miejsca. Wszystko otoczone lasem i pięknymi widokami. Przed główną aleją po prawej, znajduje się droga prowadząca do kamieniołomu. Tam pójdziemy później.
Brama jak i sam budynek bardzo przypominają ten w Brzezince. Wchodzących również wita napis o pracy, która czyni wolnym. Główna brama, na górze strażnica a po bokach kolejne pomieszczenia. Spędziliśmy chwilę w środku gdzie znajduje się ekspozycja, którą można pooglądać i poczytać zanim wejdzie się na teren obozu. Przeszliśmy przez plac apelowy, gdzie nadal stoi wieża z dzwonkiem i szubienica. Dzisiaj jest to wieża z dzwonkiem, dawniej dźwięk tego dzwonka mroził krew w żyłach przetrzymywanych tu ludzi. Po głównych budynkach obozu pozostało niewiele. Większość to same fundamenty. Kilka budynków jeszcze pozostało a w nich zobaczyć można jak to wyglądało kiedyś. Chociaż nie ma to żadnego porównania z tym jak było kiedyś. Teraz to tylko puste ściany i podłogi nasiąknięte okrutną historią, którą teraz opowiadają jak mogą. Koniec obozu jak zawsze zajmowało narzędzie okrutnej zbrodni. Tym razem w wersji polowej. Po konstrukcji urządzenia widać, że ten okrutny, nieludzki proces wymagał wytworzenia bardzo dużej ilości energii cieplnej. I wbrew pozorom nie jest to proste urządzenie. Dalej były już pola odgrodzone drutem kolczastym i nieliczne szczątki obozu nie przystosowane do zwiedzania. Co jakiś czas wzdłuż ogrodzenia pojawiają się znacznych rozmiarów wieżyczki strażnicze. Po prawej znajduje się jeszcze pomnik i ściana upamiętniająca ludzi zamordowanych w obozie. Tu spędziliśmy chwilę oglądając i czytają wszystkie tablice.  W drodze powrotnej zobaczyliśmy jeszcze w środku lika budynków. Przy wyjściu skręciliśmy tym razem w lewo w kierunku kamieniołomu.

W kolejce po śmierć

Kamieniołom nie jest największym jaki widziałem. Za to sama ściana jest dość duża. Dno kamieniołomu zalane jest wodą. Widok robi wrażenie! Przy ścieżce prowadzącej przez plac, na którym znajdowały się ogromne bloki odkutego granitu minęliśmy wieże podtrzymujące długie, stalowe liny. Używano ich do transportu ludzi, narzędzi i skał. Wagoniki małej kolejki podjeżdżały tu odbierając kruszywo z pobliskiej kruszarki. Większe bloki transportowane były zapewne w inny sposób. Jak? Nie wiem. Mieli do tego pewnie jakieś sposoby i maszyny. Patrząc na odłupane bloki przy ścieżce, sama ich wielkość przytłacza. Na wielu widać ślady po odwiertach. Nie mogę się nawet zbliżyć wyobraźnią do warunków jakie mieli ludzie pracujący w tym kamieniołomie. Mordercza, nieludzka praca zabrała tu życie tysiącom osób.
Pokręciliśmy się chwile po okolicy oglądając co się da bardzo dokładnie. Detali nie brakowało chociaż większość budynków, maszyn i narzędzi już dawno tu nie ma lub niszczeją. Jeszcze tam wrócimy.

Głowna brama i droga prowadząca do obozu Gross-Rosen

Głowna droga i brama prowadząca do obozu Gross-Rosen

Brama obozu Gross-Rosen w Rogoźnicy

Główna brama i budynki obozu Gross-Rosen

Pomnik na terenie Gross-Rosen

Jeden z pomników na terenie obozu.

dawna-kraina-gross-rosen-4

Pozostałości po budynkach na terenie obozu KL Gross-Rosen

Fundamenty budynków jakie pozostały na terenie obozu

dawna-kraina-gross-rosen-6

dawna-kraina-gross-rosen-8

dawna-kraina-gross-rosen-7

dawna-kraina-gross-rosen-10

dawna-kraina-gross-rosen-11

dawna-kraina-gross-rosen-12

Krematorium polowe w Gross-Rozen w Rogoźnicy

dawna-kraina-gross-rosen-14

dawna-kraina-gross-rosen-15

dawna-kraina-gross-rosen-16

dawna-kraina-gross-rosen-17

Zobacz także